Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.

Kajtkowe przygody - streszczenie

w dole do wyschnięcia. W kupce lnu zastała wyrywającego się psa. Kajtek długo śmiał się z Cukiereczka. Ten z kolei nie zamierzał tak tego zostawić i dał nauczkę bocianowi. Gonił go tak długo aż ten sam wpadł do dołu i zaplątał się w len. Na próżno rozkładał skrzydła. Dopiero Antek pomógł Kajtkowi oswobodzić się z więzów. Po powrocie na podwórko wróble śmiały się z Kajtka denerwując go jeszcze bardziej.


Kicusiowe swawole i o tym, kto siedział w dole

Gospodarz z Antkiem wykopali wielki dół za stodołą. Następnie w pobliże dołu przynieśli załadowane do pełna worki. Ciocia Zosia z Weronką przyniosły nazbierane buraki i również tu zostawiły. Gdy wszyscy udali się na obiad, Kajtek postanowił pilnować zapasów. Bardzo się zdenerwował widząc króliki obwąchujące worek. Zaraz przyszło mu na myśl, że szkodniki przegryzą niedawno naprawione worki i wysypią ich zawartość. Zamachnął się dziobem, króliki uciekły, a on sam wpadł do głębokiego dołu. Słyszał, jak wołano go na obiad i próbował wydostać się na powierzchnie, jednak nie potrafił. Dopiero Antek przyszedł mu z pomocą i uratował ptaka z opresji.


O białym mrozie, czerwonym kamieniu i o kapusty kiszeniu

Nastała zima. Na podwórzu zrobiło się bardzo zimno i Kajtek był zmuszony nocować w kurniku. Pewnego ranka wyszedł na zewnątrz i ujrzał cały świat pokryty białym puchem. Zrobiło mu się jeszcze zimniej i wpadł na pomysł, aby dostać się do domu. Długo stał przy zamkniętych drzwiach i wyczekiwał na odpowiedni moment. W końcu udało mu się wejść do izby za Antkiem niosącym duże kamienie. W izbie było bardzo ciepło i przyjemnie. Babcia przędła len, gospodarz z Antkiem przynieśli wielką beczkę, a gospodyni rozpaliła ogień. Beczkę napełniono wodą, do której wyrzucono rozpalone kamienie. Gdy beczka została już wyparzona nadawała się do kiszenia